• Wpisów:689
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 09:11
  • Licznik odwiedzin:10 738 / 2580 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zdrowych, pogodnych, szczęśliwych i spokojnych Świąt Wielkanocnych, dużo radości, szczęśliwych momentów i miłosnej rodzinnej atmosfery.
Mokrego, szalonego, śmiesznego dyngusa i wszystkiego najlepszego w tych wyjątkowych dniach.
Pozdrawiam LoversGonnaLove&Omek.
 

 
Cieszyłam się bardzo z tego prezentu, ale w dalszym ciągu byłam zła na matkę. Wiem, że matkę ma się tylko jedną i należy ją szanować, ale ona na prawdę czasami przesadza, w dużej mierze! Kocham swoją mamę, bo jest najwspanialszą osobą na świecie, oddam za nią życie i jej pomogę, ale troszkę niech da na luz, przecież nie mam już 5-ci lat.

Jeszcze długo po świętach dzień w dzień siedziałam u Tomka i teścia, tyle że na noc już wracałam do domu, tylko po to by mała księżniczka już nie płakała, a babcia i matka były spokojniejsze. Oczywiście było mi źle, bo co nocy mogłam się przytulić, na małym łóżku spaliśmy. A ja u siebie w pokoju mam ogromne łóżko, w dodatku puste Ale obiecałam, że dam radę i że wytrzymam. Minęło kilka dni, mój pokój był wysprzątany, zresztą jak zawsze, bo nie siedziałam w nim, nie było mnie, nie było psa sierści, pokój zamknięty. Zabrałam swojego notebooka i lustrzankę, większość kosmetyków, ciuchów więc mój pokój był pusty, pełny, ale widać było że już długo mnie nie ma. Wszystko stało w moim drugim domu, bo tam praktycznie mieszkałam.

Sylwester 2012/13.

Tak na prawdę każdy dzień wyglądał niesamowicie. Ale to był 31 Grudnia, Imieniny Sylwestra , Ogółem znanym nam jako SYLWESTER.
'W Sylwestra w trakcie odliczania dziesięciu sekund do Nowego Ro­ku w ludziach rodzi się ekscytacja i nadzieja na lepszy rok, przy tym zapominają o ostatnich dziesięciu sekundach Starego Ro­ku, w którym mog­li­by podsumować, co należy zmienić.'
Przyszła mama z ojcem do teścia i do nas by złożyć tylko życzenia i mieli nadzieję, że wrócimy z nimi, ale nie miałam najmniejszej ochoty, zresztą był Miś, była jego kuzynka, a moja przyjaciółka, Nasi wspólni znajomi i mieliśmy iść właśnie na sale na zabawę. Z racji tego, że było to niedaleko Naszego domu, to poszłam w szpilkach, w których zamierzałam całą noc przebalować i w sukience którą dostałam na święta od Tomasza, czarna tzw. mała czarna do połowy uda, z przodu na dekolcie koronka i całe plecy też okryte delikatną koronką. Na siebie założyłam płaszczyk, do tego kopertówka z czerwoną kokardą. Tomek był w jeansach i w koszuli, a na koszuli bluza dresowa ;D
Jak weszliśmy to wszyscy się na mnie patrzyli, a tak to ja nie lubię a On się zaczynał już wkurzać, bo czułam, że Jego mięśnie się napinają. Ale obiecał być spokojny <3
Sala była pięknie przystrojona, było dużo osób, dużo alkoholu ogółem impreza zajebista. Jakoś przed północą poszliśmy do domy, by się przebrać i wyjść na miasto, gdzie najlepiej widać fajerwerki, gdyż widać całe miasto z góry ;D
Pokaz sztucznych ogni był piękny, skończony Stary Rok i rozpoczęty Nowy Rok.
Wróciliśmy około 2 w nocy i jeszcze chwilę pogadaliśmy i poszliśmy pod prysznic. Nie pamiętam nic od wyjścia z prysznica, byłam tak zmęczona, że chyba usnęłam. Pamiętam urywki, jak Misiu położył mnie na łóżku, ja zwinęłam się w kłębek i On powiedział mi do uszka żebym się posunęła i żebym się przytuliła. Byłam okropnie zmarznięta, bo się okropnie telepałam. A kolejnym urywkiem było to jak obudziłam się zapłakana, a Jego nie było obok. Miałam koszmar zły, pamiętam go dobrze, bo śni mi się taki sam już 16 lat. Długo tak leżałam i z tego płaczu usnęłam chyba. A rano obudził mnie telefon, dzwoniła księżniczka, pytała kiedy będę, to jej powiedziałam że później.

Była jakaś 10 może 11 jak obudziłam się na dobre i ubrałam jego koszulkę i zeszłam na dół do kuchni, żeby zrobić sobie kawę. Teściu mi powiedział że Tomek poszedł do sklepu i zaraz będzie i że w nocy gdzieś wyszedł, ale nie wiadomo gdzie...

_________________________________
Ten wpis traktujcie średno, bo piszę go z jakieś dobre 6 godzin i nie mogę napisać, bo jestem w nie dobrym stanie. A teraz DOBRANOC ;*
  • awatar Fashion By Julie: Ostatni obrazek ♥
  • awatar .Agnes.: bardzo podoba mi się ten fragment o mamie :) a Tomek to wspaniały chłopak :3 ogólnie to jest bardzo romantycznie <3 czekam na next. xx
  • awatar Gość: :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
:Mamy jedno życie i to od nas zależy jak je przeżyjemy, zrozum !:


Jest wiele pamiętnych wieczorów z wakacji, ale to nie chodzi o to, by się chwalić jakiego porządnego mam chłoptasia Kocham Go całym seruszkiem ♥

Więc lecimy dalej..

Rok szkolny 2012/2013 to już nie dawno.
Nowa szkoła, masa zajęć. I jedna chęć, by być już w domu, by się przytulić do Niego. Nauka mnie przytłaczała, tyle zdjęć do zrobienia, tyle lekcji, tyle nauki, a tak mało czasu. Przecież jak ja bym mogła w piąte po szkole się uczyć, odrabiać lekcje, jak tak bardzo za Nim tęskniłam, że nie byłam w stanie się na niczym skupić. Jego nie było w moim mieście, wyjechał do szkoły. Internat i niekiedy były takie piątki, że musiał zostawać w internacie i przyjeżdzał po 2-3 tygodniach. A ja z dnia na dzień coraz bardziej tęskniłam, coraz bardziej miałam głupsze myśli i bałam się. Po prostu się bałam , jak mała dziewczynka. Mimo, że miałam już 16 lat, to czułam się że jestem maleńką dziewczynką, która traci najlepszego przyjaciela. To przyjaźń, ale jak maleństwo się przywiąże, to potem każda godzina, każdy dzień, każdy miesiąc to kompletna męka! Ale przyjeźdżał i zawsze się tłumaczył, że nauka, że jest dużo pracy.
'Nie jest łatwo słońce, wiesz że chce za niedługo już być na swoim, w sumie to na naszym, bo to będzie nasze mieszkanie, czy też dom. Nie chce siedzieć rodzinie na głowie, a Ty dłużej ze swoimi nie wytrzymasz, bo ciągle się kłócisz z matką i wiem że Cię to boli'

Listopad 2012
Spędziliśmy wspaniały listopadowy weekend w domkach w Bieszczadach. Tylko My, góry, łąki, piękne widoki i lustrzanka Czego można się spodziewać, troszkę zwiedzania, leżenia na kocu na łąkach, impreza i piękne noce <3.
Po powrocie, jak zwykle, standardem była Jego, moja i mojej matki kłótnia. Matka wydzierała się na mnie, ja na nią, a On próbował nas obydwie uspokoić. Ale to na nic. Ona była zła, za to że spędzam każdy możliwy weekend z nim, a nie z rodziną, że nic nie robię, tylko imprezujemy. Byłam wściekła, miałam ochotę powiedzieć jej parę słów, które by ją zabolały, a ja potem bym miała wyrzuty sumienia. Kocham Matkę, ale czasami na prawdę przesadza. Tego dnia Tomek wolał żebym nie zostawała w domu, bo się o mnie bał, a raczej bał się o to że powiem coś matce. Spakowałam się do torby na najbliższe dwa tygodnie, tak w razie czegoś. Teściu nie miał nic przeciwko, żebym była pod jego dachem, w sumie pomoc mu się przyda, bo staruszek miał już swoje lata. W poniedziałek nie poszłam do szkoły, bo miałam całe oczy opuchnięte i byłam martwa, przepłakałam całą noc, bo po prostu było mi smutno. Misiek też został, chciał przy mnie być, żebym nie była z tym wszystkim sama. Przez cały dzień byłam smutna, chciało mi się płakać, nie byłam w stanie nic zjeść, bo nerwy wypełniły mój żołądek, tylko piłam od czasu do czasu herbatę. Około godziny 10 zadzwoniła matka do Niego i spytała czy jestem u Niego, bo mam wyłączony telefon, a dzwonił wychowawca, że nie ma mnie szkole, powiedział że pewnie przez najbliższy tydzień może dwa zostanę u Niego żebym się uspokoiła i żeby nie dzwoniła do mnie, bo nie mogę się denerwować, ona o tym wie, ale notorycznie daje mi powody do denerwowania się i podnoszenia mi ciśnienia. Cały czas przy mnie był, przytulał, całował, a ja nie mogłam nic zrobić, byłam taka zła na siebie, ale nie mogłam tego powiedzieć, byłam zła na matkę, ale z każdą myślą coraz bardziej bolał mnie żołądek i mnie mdliło. Teściu okropnie się martwił o mnie, bo byłam blada, nie wiedział co się dzieje i myślał, że to Tomek jest temu winny, bo zrobił mi dziecko. Jednak prawda była inna. We wtorek jeszcze trochę byłam obolała, słaba, ale jednak uparłam się, ze pójdę do szkoły, a On niech wraca na internat, bo zawali sobie półrocze. Był zły na mnie, ale kazał mi włączyć telefon i jakby cokolwiek się działo, to mam dzwonić do Niego i do teścia. Do taty żeby wybrał mnie ze szkoły. Mimo że nie miał uprawnień, nie był moim opiekunem prawnym, ani też nikim z rodziny, to wychowawca jednak wiedział, że Tato może mnie zabierać do domu. Bądź co bądź dzwonił później do mojej mamy żeby jej o tym powiedzieć. Udało mi się jednak wytrzymać wtorek w szkole, ale jak przyszłam, to poprosiłam o herbatę i poszłam spać, powiedziałam żeby też Tato nie czekał na mnie z obiadem, bo nie zjem, może na kolacje zrobię kanapki. Ten miesiąc był ciężki, ale zakończył się.

Grudzień.
Święta powinnam spędzić w domu, z rodziną, ale nie chciałam, nie byłam w stanie patrzeć na nich, gdzie miesiąc wcześniej zostawili mnie w sumie samą i mieszkałam u Niego. Babcia dzwoniła do mnie kilkakrotnie, by spytać czy nie przyjdę na obiad, czy nie chce czegoś i że nie ma nikogo w domu. Ogólne święta czyli 24 grudnia byłam z Tatą i Tomkiem, Dorotą, Rysiem i Mariuszem. W gronie osób, którym na mnie zależy i chcą dla mnie jak najlepiej. Nie było tak jak w domu, czyli prezenty, miła atmosfera. Ale i tak byłam szczęśliwa, bo otaczały mnie osoby które mnie kochają, od Taty i Tomka dostałam sukienkę która długo mi się podobała, do tego dostałam 3 czekolady i buziaka od mojego kochanie. Dorota i Rysiu dali mi po czekoladzie. Drugiego dnia świąt poszliśmy z misiem do mnie do domu, bo dzwoniła moja maleńka siostrzyczka stęskniła się za mną i chciała się zobaczyć. Dałam jej czekoladę i chwilę pogadałam z babcią i ojczymem, z matką tylko wymieniłyśmy się życzeniami, bardziej Tomek z nią gadał, bo ja nie miałam ochoty. Zabraliśmy małą do siebie, bo w końcu też tęskniłam za nią. Wieczorem matka musiała przyjechać po nią i dała Tomkowi mały prezent, dla mnie. Był to złoty łańcuszek i pierścionek i maleńka kartka z napisem :Kocham Cię Córciu i Tęsknię:...


_______________________________________________
Hej, to taki jakiś wpis, nie mam ochoty na życie.
Pozdrawiam: Tatę czyli teścia, tatę Tomasza
Ojczyma, Maleństwo.
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cudowny rok szkolny to jednak nie marzeń szczyt. Wakacje.
Chyba każdy pragnie mieć wolne od szkoły, wstawać rano o 15, chodzić spać około 6 nad ranem. Żyć bowiem i nie umierać...
Było pięknie, słońce, nasza "plaża", My, ekipa, alkoholizm, To wszystko miałam. Dostawałam kwiaty, upominki, buziaki oraz piękne rozkoszne noce. Czego więcej chcieć? Może ideałem nie był, ale jeśli się zakochasz, to Jego/Jej wady przestają być istotne. On jest ideałem. Może nie zawsze było pięknie, były kłótnie, no ale związek bez kłótni to jak statek bez żagli. Mimo to potrafiliśmy przetrwać wszytko, każdą kłótnię, każde rozstanie, każdą łzę i każdy smutek.
Tomek był osobą ciepłą, nie czuł się najlepiej w nowym towarzystwie, uwielbiał gdy byłam uśmiechnięta, ponieważ Uśmiech Jest Najlepszym Make-up'em Dla Kobiety. Bywało i tak że śmiałam się cały czas z Niego, a On nie wiedział o co chodzi, ale żeby mnie uspokoić całował. Tak jak zawsze ja to robiłam, gdy się kłóciliśmy. Kochaliśmy się najbardziej na świecie, poza Nim dla mnie nie istniało już nic. Byłam w stanie przetrwać każdą kłótnię z rodzicami, każdy żal i smutek.
Pewnego dnia pojechaliśmy na domki na Solinę. Niby nic wielkiego, ale i tak wszystko czego chcieliśmy, oczywiście sami nie jechaliśmy, bo jak to tak samemu? Hehe można w sumie pomyśleć, sami pod domkami, na kilka dni ? Sex, sex i tylko sex .. Ale jednak tak nie miało być. Oczywiście nie mówię, że śpiąc obok siebie byliśmy grzeczni bo to nie normalne Była nas maleńka gromadka i wynajeliśmy 3 domki, w sumie 6 osób i jeden kierowca z autem w razie W
Pogoda była zajebista, woda ciepła, a jak to nad wodą każdy nie raz "wpadł" w wodę. Moje kochanie postanowiło mnie wziąć na rączki i zanieść do wody, ale cwaniak wie, że ja nie umiem za bardzo pływać. Wchodził coraz głębiej w wodę, a ja jak tylko mogłam coraz wyżej się wspinałam, bo się bałam, ale On szedł tak że jego już zakryło i zostało mnie troszeczkę na górze. Złapał mnie za biodra i ściągnął w dół. Byłam pod wodą, On przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Podobało mi się bardzo, ale się bałam, bo głębooko, a że ja maleńka jestem no to tym bardziej. Już się wynurzyliśmy i trzymał mnie mocno do samego brzegu, swoją maleńką Olusię. Potem poszłam po ręcznik, by wysuszyć włosy. Chłopcy rozpalali ognisko, a My panny przed lusterkiem się ogarniałyśmy. Pod wieczór zawsze jest chłodniej nad wodą, więc jeansy i koszulki z krótkimi rękawami, oraz bluzy albo koce usiedliśmy wokół ogniska i zaczęliśmy śpiewać, biesiadne piosenki, jakieś stare wyszukane na internecie. Bawiliśmy się świetnie. Siedziałam owinięta w kocu, bo ja zawsze zmarzluchem jestem, przyszedł obok mnie i przytulił swojego skarba. Jeszcze tak troszkę posiedzieliśmy, nie wiem może była 1.20 jak ja już usypiałam przy ogniu i zaniósł mnie do domku i taka śpiąca byłam, że z tych moich obietnic nic nie wyszło, ale Kicia to zrozumiał, ściągnął ze mnie jeansy i położył się obok mnie. Rano było troochę hałasu, bo koleżanka znalazła robaczka na pościeli i zaczęła się wydzierać. Oczywiście zero powagi i wszyscy się śmiali. Ale każdy kolejny dzień mijał tak samo. Miło spokojnie, czasem wariowali wszyscy, a w ostatni dzień wszyscy byli tak wyczerpani, tacy słabi, że nawet nie mieliśmy ochoty zrobić sobie śniadania. No ale trzeba było uciekać, bo pogoda się psuła i kończyły się zapasy. Przyjechaliśmy do Naszej miejscowości i poszliśmy spać u Niego w domu, mama wiedziała że wrócę o jeden dzień później bo tak miało być.
Obudziłam się w nocy, Tomcia nie było, więc trochę się przestraszyłam, ale widziałam ze balkon jest otwarty i poszłam tam. Oglądał On księżyc, był trochę smutny i zmarznięty, było to po nim widać. Przytuliłam Go do siebie i powiedziałam że kocham Go najmocniej na świecie, oraz żeby zmykał mi z tych płytek i szedł do łóżka. Zabrał mnie jak księżniczkę na rączki i położył delikatnie do łóżka, zaczął całować...



_____________________________________
Przepraszam że tak długo wpisu nie było, ale nie miałam czasu, by cokolwiek napisać, obecnie siedzę z moim psiakiem i muszę się z nim bawić jak z małym dzieckiem, trzeba głaskać, mówić do niego, łaskotać i w ogóle. 'Jest tak samo może tylko trochę smutno i nie mówisz dobranoc i nie mogę przez to usnąć' ♥
LgL.
  • awatar Gość: Olaaa ! Normalnie aż miło czytać a z każdą chwilą czytania ...oczy nie mogą powstrzymać łez ... ♥
  • awatar MemoriesOfAgnes: ♥ ♥ słodkie. takiego faceta to ze świecą szukać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień wagarowicza, wyjazd nad jezioro <3
 

 
2011/2012 Szkoła
Rok szkolny dłużył się niesamowicie. Kilka spotkań, trochę smutku, ale to raczej normalne. Sylwester spędzony w pięknym gronie, najlepsza impreza jaka mogła być, pijaństwo, fajerwerki, tańce i piękna, romantyczna noc. Był taki delikatny, a zarazem brutalny. Taki jakiego Go kochałam najmocniej. Usypiać i budzić się w Jego ramionach. Ahh tak mogłabym codziennie, ale oczywiście wszystkiego mieć nie można, przecież wiadomo. Mimo to na ile było Go stać, oczywiście byłam szczęśliwa. Rano śniadanie do łóżka i troszkę rozrabiania ale to już nie moja wina, ja byłam grzeczna, ja tylko całowałam ^ ^. Około 14 odprowadził mnie do domu. Ale kilka godzin później przyszedł i został już u mnie

Minął styczeń, witam luty...

Początek lutego minął tak jak reszta roku szkolnego. Spotkania, całusy. Ale powoli zbliżały się WALENTYNKI.
W walentynki dostałam Sms 'Księżniczko przepraszam Cię najmocniej, ale się nie spotkamy, ponieważ nie mogę wyjść.. Wiesz co się dzieje. Kocham Cię i obiecuję że to odrobię ;* Misiak ;** '
Dostałam go o 9 rano, jak siedziałam w szkole. Automatycznie straciłam chęć do życia. Dzień zakochanych i mam spędzić go sama z telefonem w ręce i paczką chusteczek ? O nie, to nie mój zwyczaj. Ale do godziny 15 jeszcze dużo czasu, bo dopiero o 15 kończyłam szkołę. Przeżyłam szkołę, z wielką biedą, ale dałam radę. W końcu podwójne święto, bo mijało wtedy 4 miesiące naszego związku, a raczej to było dla mnie coś ^^. Przyszłam do domu i standardowo rzuciłam kurtkę w przedpokoju i poszłam do pokoju żeby odłożyć torbę. I przeżyłam szook. Na moim łóżku leżał bukiet z 21 róż (dokładnie nie pamiętam), wielki misiu i mój kochany Kociak. Najpiękniejszy dzień w życiu. Rozpłakałam się, po prostu tego było za wiele jak na moje maleńkie serduszko. Mama o wszystkim wiedziała, a mi pisała w Sms, że jedziemy na pizze, jako że sama mam siedzieć. Spisek, po prostu spisek przeciwko mnie. I moje kochanie zabrało mnie na kolację do restauracji, maleńki gest z jego strony, ale potem co było, to już chyba każda panna płakała. Mieliście tak, że nagle zatrzymuje się cały świat i jesteście tylko WY ? To piękne uczucie, nie wiem jak je nawet opisać, Euforia, Radość, Uczucie Miłości? Nie wiem, po prostu nie wiem. Tomek Spytał się mnie czy zostanę jego dziewczyną na wieki, a potem wyjdę za niego za mąż... To nie były oświadczyny, bo przecież byliśmy za młodzi, ale to było w pewnym sensie potwierdzenie że chce ze mną spędzić resztę swojego życia. Dostałam pierścionek, złoty maleńki pierścionek. Mam go dalej na palcu i nie zamierzam go ściągnąć. Mimo że kolorowo już nie jest...

Marzec,kwiecień,maj..

Wszystko minęło raczej szybko, tu byłam najszczęśliwszą dziewczyną, a lada moment miało się zacząć najlepsze...

_____________________________
Hej, może i wpis będzie bardzo długi, no ale troch Was wprowadzić w życie trzeba. Dziękuję za liczne odwiedziny i mam nadzieje że przybędzie również komentarzy z radami, z miłymi słowami..
Dzień dzisiejszy jakże i piątkowy zaliczam do udaaanych
Pozdrawiam gorąco LoversGonnaLove♥
  • awatar Memories of Agnes: Jej, jak słoooodko ^^ czekam z niecierpliwością, a uwag na razie nie widzę ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przez jakiś czas było pięknie. Sms, rozmowy przez telefon, ale to nie wystarczało. Ja już wyzdrowiałam. No i wypadałoby się spotkać. Umówiliśmy się w połowie drogi do mnie . Bo tak było łatwiej. Bałam się tego spotkania, bałam się bo nie wiedziałam co mam zrobić, bałam się, bo byłam zamknięta w sobie i nie wiedziałam czego mam oczekiwać...
A więc poszłam. Przestraszona, spanikowana. Ale jak już podszedł do mnie chłopak, o pięknych niebieskich oczkach, z pięknym zapachem perfum, przystojny, na tyle wysoki żebym musiała stać na palcach, stwierdziłam że już nie mam czego się bać. To mój Tomuś i koniec kropka ♥

Był On, od razu czułam się inaczej.. Tak niesamowicie, magicznie, byłam Jego księżniczką jak On mnie nazywał i całym Jego maleńkim światem. Minęły święta, sylwester i pierwsza kłótnia. Była wielkim ciosem, bo w końcu mój Ideał zrobił głupstwo. No ale nie potrafiłam się długo na niego gniewać. Przyszedł rok 2011. Spotkania, całusy i takie różne. Standardowe spotkania. Poznanie rodziny przyszłej, szwagrów i Taty. Moja nowa rodzina.
Miesiące leciały, nie zagłębiajmy się bardziej, bo pewnie do sylwestra obecnego roku nie skończę pisać mojego wypracowania
Maj.
Weekend majowy. Dłuuugi, piękny, ciepły i romantyczny. Leżeliśmy po kilka godzin na słoneczku na 'plaży osiedlowej' czyli trawnik krótko przystrzyżony (nie wiem ile tam tego miejsca jest, ale żeby nie używać brzydkich słów, napiszemy że seetki kilometrów tej trawiny ) i z jakieś 2 metry piasku -,- no ale plaża
Ja w szortach i staniku, On w krótkich spodniach (za kolano, ale krótkie), a potem szliśmy do Niego do domu na masaż <3 Chyba lepiej nie mogło być.
Okazało się, że wakacje są za krótkie jednak. Tyle atrakcji, tyle zwiedzania, tyle imprez, a my trzeźwi ^^
Rok szkolny.
Widywaliśmy się tylko w piątki, soboty i niedziele. Dłuższe wolne spędzaliśmy razem.
Było wszystko okey...
No właśnie byłoooo ;/ ;/


______________________________
Przepraszam najmocniej, że nie dodałam wpisu, ale w środę nie byłam w stanie żeby dodać jakikolwiek wpis, poza tymi paroma literkami.
Lada moment jest taka chwila, że wali Ci się cały świat, a Ty nie masz do kogo się odezwać. Fałszywi przyjaciele 'Twoje szczęście innych jebie' oraz 'Twój smutek to największa frajda dla mnie'
Taki jest układ rzeczy, układ osób i ludzi. Tak musi być i tego nie zmienisz ot tak ..
LGL <3
  • awatar Memories of Agnes: słodkie :3 cóż tu jeszcze dodać? czekam na cd. Uwagi: jak już wiadomo, nie napisałaś o szczegółach, bo cytuję - "pewnie do sylwestra obecnego roku nie skończę pisać mojego wypracowania", ale może warto byłoby streścić parę faktów (a ja się boję, że moje opowiadanie będzie krótkie ;D). No i nawiasy - sama też mam parę, ale staram się ich unikać. Ogółem jest naprawdę nieźle :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Przepraszam że dzisiaj nie będzie wpisu, ale po prostu nie mam siły, nie mam ochoty oraz nie jestem w stanie by cokolwiek napisać .
LGL
 

 
Czasem każdy z nas ma taką chwilę słabości, że już nawet przyjaciele nie wystarczają z pomocą.. Kiedy musisz to napisać .. I potem to długo zostanie w Twojej pamięci ... Nastał taki czas..

Jestem Ola...
Mam 17 lat, w grudniu będę miała 18-kę..
Jestem niska, mam brązowe włosy z blond pasemkami, jak na swój wzrost jestem zgrabna, mam seksowną figurę.. Nie jestem bogata.. Na standardowe rzeczy mnie stać... Jestem Ola.. Mycha i Nikusia ..

On to Tomek..
17 letni blondyn z niebieskimi oczami.. Nie wysoki.. Ale wystarczająco wysoki, bym musiała stać na palcach. Chudy.. Chudszy niż ja.. Zajebiście przystojny, miły, szczery, delikatny, romantyczny...

Wszystko zaczęło się niewinnie... 10 listopada 2010 roku... Byłam chora, doskonale pamiętam ten dzień.. jak i każdy następny. Dostałam kartę z plusa, a na niej pakiet 30 SMS do FUNSKAN'a.. Zaczęłam pisać.. Natrafiłam na Niego... Standardowe pytania.. Co tam u niego, ile ma lat, skąd jest i niech wyśle zdjęcie.. Dostałam podobny zestaw pytań.. Tak się stało że pisaliśmy caaały dzień.. Na aktualnych już numerach .

11 Listopad 2010
Kolejny dzień pisana, coraz więcej informacji o sobie.. Zaczęło się od głupiego 'Hej, co tam?' Kto by pomyślał, że to może być coś więcej ...
A jednak ..


12 Listopad 2010
Hmm . Ma mnie dość, nie odzywa się .. Może byłam zbyt nachalna? Musze go przeprosić.. Nie chciałam go urazić .. ;< Fajnie mi się z nim pisze ...

13 Listopad 2010
'Hej piękna, przepraszam że się nie odezwałem wczoraj, ale nie mam już esów i nie mam kasy na koncie. Wydaje mi się że to jest coś więcej niż przyjaźń. ;** Tomeek '

'Heej, myślałam że jesteś na mnie zły. Też mi się tak wydaje .. Uwielbiam z Tobą pisać... Kooocham Cię ;***. Myyycha '

Tak, wiem wydaje się to dziwne, nie widzieli się, tylko zdjęcia i już ze sobą są? Przecież nie wiadomo z kim masz przyjemność, a może pedofil z drugiej strony pisze... RYZYK FIZYK. Zaufałam swojemu sercu.. Jak widać .. Miało ono rację.. Chodziłam z nim. I z każdym Sms pojawiała się nowa iskierka w moim oku, nadzieja, że będę szczęśliwa... A jednak ..

_____________________________________
Nastał w moim życiu taki czas, że uważam iż ktoś z poza mojego środowiska, powinien przeczytać to co piszę.. Będę starała się dodawać w miarę regularnie wpisy. W każdym opisując po kilka dni... To co jednak jest teraz... to jest 3 lata i 4 miesiące dalej... Wytrwajcie do końca .
LoversGonnaLove ! .
  • awatar Fashion By Julie: Płakać mi się chce! No nieee :( Śliczne :)
  • awatar W moim świecie: Przeczytałam ;(
  • awatar .Agnes.: przeczytałam :) Muszę przyznać, że zaciekawiłaś mnie i czekam na dalszy ciąg. Zawiadom mnie kiedy napiszesz. a co do uwag to mam tylko jedną, bo jest nie najgorzej :) Mianowicie - może zastąp ten wielokropek jedną. Pozdrawiam :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jest taki dzień, że wstajesz rano i nic Ci się nie chce. Wszyscy Cię wkurzają , nic Ci nie wychodzi i każdy się czepia właśnie Ciebie. Myślisz ' fatum ' Ale gdybyś się głębiej zastanowiła dojdziesz do wniosku , że to wcale nie Twoja wina lecz jego!
 

 
Nie dzwon do mnie, kiedy znowu ktoś nawali. Nie pisz, bo Ci samotnie, bo znowu nie masz z kim spać i do kogo się przytulic. Mnie już nie ma, rozumiesz?! Nie pytaj co u mnie, znasz odpowiedz. Nie interesuj się moim życiem, sam zrezygnowałeś z bycia jego częścią. Nadal mam zal do świata, ze pozwolił nam się spotkać, a potem z uśmiechem na ustach odebrał ta znajomość, ale zniknęłam z twojego życia, tak jak chciałeś. Teraz jestem szczęśliwa.
 

 
Uwielbiam Cię za to, że jesteś, że im dłużej Cię znam, tym bardziej przybywa mi powodów do uwielbiana Cię jeszcze mocniej, za to, że każdy poranek zaczynam myśląc o Tobie. Uwielbiam Cię za to, że nie jesteś typowy, zwyczajny, że jesteś sobą. Jesteś wszystkim czego potrzebuje, że nie zmieniasz się z biegiem czasu, nie ma nikogo takiego jak Ty. Dla mnie, jesteś jedynym w swoim rodzaju, doskonale doskonałym, niesamowitym, jesteś Mój. Uwielbiam Cię za to, że ciągle chcesz mnie poznawać, pomimo moich błędów i wad nie rezygnujesz. Uwielbiam Cię za wszystko i za nic, z każdym dniem będę Cię uwielbiała coraz bardziej. Uwielbiam Cię za to, że nie chce przy Tobie niczego udawać, za to, że myślę o Tobie o wiele więcej, niż powinnam.
 

 
boję się, że pewnego dnia go stracę. że odczytam, albo usłyszę od niego wiadomość,
że nie ma sensu dłużej pisać, spotykać się. boję się, że pewnego dnia przestanie mnie kochać.
to taki uciążliwy strach. z każdym dniem coraz większy i większy.
 

 
Jest inaczej. Zupełnie inaczej. Już nie czekam aż zadzwonisz i powiesz, że żałujesz. Że nadal jestem dla Ciebie najważniejsza.Już nawet nie pamiętam zapachu Twoich perfum i Twojego głosu. Nie płaczę po nocach i nie piszę do Ciebie żałosnych sms'ów z nadzieją, że odpiszesz. Czasami przechodząc obok ławki, na której siedzieliśmy na pierwszym spotkaniu, coś łapie mnie za gardło. Ale to już nie to samo. Nie potrzebuję Cię. Męczyłam się pół roku i dopiero teraz mogę to przyznać. Zrozumiałam, że to nic dla Ciebie nie znaczyło. Może byłam jedną z wielu. Może właśnie teraz mówisz swojej dziewczynie, że nigdy nie spotkałeś kogoś takiego. Że kochasz ją najmocniej na świecie. Chociaż zawsze mówiłeś to mi. Nie wiem. I nigdy się nie dowiem.
 

 
- bądź.
- po co?
– bo życie mnie przeraża, bo boje się samotności, bo gdy jesteś wszystko inne zostaje gdzieś daleko, bo czuję się spokojniejsza i bardziej pewna jutra, bo Twój uśmiech sprawia, że moje myśli są spokojniejsze, bardziej rzeczywiste i poukładane..
 

 
co mam Ci napisać ? że tak bardzo tęsknie ? że analizuję wszystkie wspólne chwile ?
że tak bardzo tęsknie za czasami, kiedy udawałam obrażoną a ty bez słowa przytulałeś mnie najmocniej jak umiałeś
i czekałeś aż mi przejdzie ? że wciąż powtarzam sobie w głowie nasze ostatnie zdania ?
że żałuję tego co się stało ? że .. że Cię kocham ? ;*